Zapraszamy do lektury wywiadu z panem Radkiem Witkiewiczem, organizatorem i koordynatorem Akcji-nakrętka, o której pisaliśmy już wcześniej na pomagam.info. W ramach tej akcji w styczniu wysłaliśmy do Torunia pokaźną ilość nakrętek.
POMAGAM.INFO: Skąd pomysł na zorganizowanie Akcji-nakrętka? Ile osób w sumie jest w nią zaangażowanych?
RADEK WITKIEWICZ: Od dawna uczestniczyłem w podobnej akcji jako zbieracz nakrętek. Zebrane nakrętki oddawałem znajomym, którzy przekazywali je dalej. Celem tamtej akcji było ufundowanie protezy ręki. Zbiórka zakończyła się sukcesem i wtedy w mojej głowie zaczął rodzić się pomysł na zorganizowanie podobnej akcji w Toruniu. Idea akcji jest bardzo prosta, zasady są bardzo przejrzyste, każdy z nas może pomóc wkładając w to minimum zaangażowania i wysiłku, zbierając nakrętki pomagamy również dbać o środowisko – to najważniejsze zalety akcji. Kolejnym krokiem było poszukiwanie osób, które chciałyby pomóc w organizacji akcji charytatywnej.
Na jednym z for internetowych znalazłem wpis Pani Żanety Witczak, która również szukała osób do zorganizowania zbiórki w Toruniu. Tak poznałem mamę Natanka. Historia Natanka bardzo mnie poruszyła. Ogromna radość z życia oraz pozytywne nastawienie mamy chłopca, mimo nieuleczalnej choroby syna oraz ciężkiej sytuacji materialnej, pozwoliły uwierzyć mi, że ta akcja ma sens i może przynieść sukces.
Akcję zaczynaliśmy bardzo nieśmiało – od zbiórki w szkole Natanka. Po założeniu strony internetowej akcja rozkręciła się na dobre. Codziennie odbieraliśmy e-maile od ludzi z całej Polski chcących zaangażować się w akcję. Internet oraz poczta pantoflowa to najlepsze kanały informacyjne dla takich akcji.
Skromna akcja, w którą zaangażowanych było kilka osób przekształciła się w ogromny organizm składający się z kilkudziesięciu osób zaangażowanych w zbiórkę na poziomie organizacyjnym – w szkołach, przedszkolach, uczelniach wyższych. Kolejne tysiące osób z zapałem zbiera nakrętki i dostarcza je do miejsc zbiórki w kilku miastach.

POMAGAM.INFO: Ile kilogramów nakrętek zebrano do tej pory i jakie to ma przełożenie na środki finansowe wpłacane przez firmy recyclingowe na subkonto Natana? Ile jeszcze trzeba zebrać?
RADEK WITKIEWICZ: Akcję rozpoczęliśmy we wrześniu ubiegłego roku. W styczniu firma recyklingowa z Bydgoszczy przyjechała po pierwszy transport nakrętek – 800 kilogramów. Przeliczając tą wagę na sztuki – zebraliśmy ponad 300 000 plastikowych nakrętek. Nakrętki są skupowane, podobnie jak makulatura i metale, jako surowiec wtórny. Najwyższą cenę w naszym regionie zaoferowała firma z Bydgoszczy – Chemplast – 60 groszy za kilogram. Kwota uzyskana z pierwszego transportu nie jest oszołamiająca. Jednak należy pamiętać, że były to dopiero początki akcji. Tylko w tym roku zebraliśmy już ponad tonę nakrętek, czyli więcej niż przez ostatnie 4 miesiące ubiegłego roku. Naszym pierwszym celem jest zebranie pieniędzy na obóz rehabilitacyjny dla Natanka, co przy obecnej cenie skupu oznacza zebranie ok. 6,5 tony nakrętek. Zebraliśmy już prawie 2 tony, więc potrzeba jeszcze ok. 4,5 ton. Jesteśmy pewni, że do końca czerwca uda nam się zrealizować ten cel.
POMAGAM.INFO: Czy taka forma pomocy jest opłacalna dla Natana?
RADEK WITKIEWICZ: Natanek jest chory na nieuleczalną chorobę genetyczną. Wymaga codziennej pielęgnacji i zabiegów leczniczych. Niestety wszystko kosztuje. Każda forma pomocy dla Natanka jest bardzo mile widziana. Zbiórka nakrętek jest opłacalna, pod warunkiem, że koszty transportu nie przewyższą pieniędzy otrzymanych za sprzedaż nakrętek. Z tego względu nakrętki zbieramy głównie w promieniu 100 km od Bydgoszczy, gdyż firma z Bydgoszczy w takim zasięgu odbiera nakrętki własnym, darmowym transportem. Ponadto wiele osób organizuje transporty na własną rękę, poprzez znajomych, zaprzyjaźnione firmy, które oferują darmowy transport.
POMAGAM.INFO: Jaka była największa, a jaka najmniejsza przesyłka, która do Was dotarła?
RADEK WITKIEWICZ: Najmniejsza przesyłka zawierała ok. 100 nakrętek i pochodziła z Warszawy. Największa przesyłka zorganizowana z naszą pomocą zawierała ok. 100 kilogramów nakrętek.
POMAGAM.INFO: Czy warto wysyłać tylko duże ilości nakrętek?
RADEK WITKIEWICZ: Ze względu na koszty przesyłki rzeczywiście warto wysyłać tylko duże ilości nakrętek. Najlepszym transportem jest transport darmowy. Oczywiście nie zawsze jest możliwe zorganizowanie darmowego transportu, dlatego też współpracujemy z innymi podobnymi akcjami na terenie całej Polski „przekazując” sobie ludzi, którzy chcą pomóc na danym terenie. W Polsce jest kilka akcji charytatywnych polegających na zbiórce plastikowych nakrętek: na Śląsku, w Krakowie, Poznaniu. Cieszymy się, że ludzie chcą nam pomagać – staramy się im to umożliwić.
POMAGAM.INFO: Czy zebrane do tej pory nakrętki pochodziły przeważnie z okolic Torunia? Kto dla Was zbiera?
RADEK WITKIEWICZ: Akcja rozpoczęła się w Toruniu. Z upływem czasu zaczęli zgłaszać się do nas wspaniali ludzie z całej Polski z chęcią niesienia pomocy dla Natanka. Obecnie najwięcej punktów zbiórki zlokalizowanych jest, poza Toruniem, w Pile, Chełmży, Aleksandrowie Kujawskim, Gniewkowie. Poza okolicami Torunia wspierają nas m.in. uczniowie ze szkoły w Lubominie ( woj. warmińsko-mazurskie), a także dzieci ze szkoły w Częstochowie. Zbierają dla nas tysiące ludzi w całej Polsce. Dziękujemy Wam bardzo za wsparcie. Dzięki Wam na twarzy Natanka zagości uśmiech.
POMAGAM.INFO: Dziękujemy za rozmowę i życzymy powodzenia.
Najświeższe informacje o Akcji-nakrętka znajdują się na stronie: http://akcja-nakretka.socjum.pl/





3 lutego 2012
6 Komentarzy w "Rozmowa z Radkiem Witkiewiczem"
60 groszy za kilogram to niby nie dużo, ale grosz do grosza i wspólnymi siłami można zawsze coś zebrać… Ktoś z Was, czytających, zbiera nakrętki..?
Oczywiście, że zbieram nakrętki. Cała Piła zbiera
Grosz do grosza i już pierwsze 600 zł zostało wpłacone jako zaliczka na turnus.Jezeli akcja będzie tak intensywnie się rozwijała jak do tej pory to w tym roku Natan pojedzie na 2 turnusy.Byłoby to rewelacyjne ze względu na to iż ciężko Natan przechodzi aklimatyzowanie się do warunków atmosferycznych w Toruniu.Ostatnio po 2 tygodniowym pobycie w Ustce trafił do szpitala.W Ustce wspaniale było ale Toruń przywitał nas duchotą i odrazu organizm zareagował..niestety
Dziękujemy wszystkim za pomoc.Bez Was nie było by tego wszystkiego.Dziękuję.
Hej wielki szacun i podziw dla Ciebie a ja nic nie mogę znaleźć w moim mieście jedna akcja była pozbierali i się skończyło chyba wyślę na Twój adres . Czy to możemy ciągle zbierać? Bo ja już wpadłam w nawyk
Oczywiście, że możecie ciągle zbierać. Odzew na akcję tak pozytywnie nas zaskoczył, że zamierzamy zbierać nakrętki do końca świata albo i dłużej. Już zastanawiamy się nad kolejnymi, najbardziej pilnymi potrzebami Natanka. Natanek 26 czerwca jedzie na 2-tygodniowy turnus! To już pewne, a to wszystko dzięki Wam! Dziękujemy.
Gdzie na terenie Bydgoszczy mogę oddać uzbierane nakrętki?
Skomentuj!